"W pogoni za marzeniami"
Mathiu jest przystojnym chłopcem o dużych brązowych oczach, kruczo czarnych włosach i szczupłej sylwetce. Mieszka sam z babcią Antonellą, ponieważ jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym gdy był jeszcze niemowlęciem. Mathiu jest miły, wrażliwy, opiekuńczy lecz bardzo nieśmiały. Najlepsze lata swojego dzieciństwa spędzał na graniu w piłkę przed domem. Pochodził z ubogiej rodziny i nie mógł tak jak reszta chłopaków z bogatszych rodzin spędzać czasu przed komputerem lub konsolą, ponieważ nie było stać jego babci na kupno tak drogich sprzętów elektronicznych. Mathiu nie było z tym źle, wolał spędzać dnie na graniu w piłkę. Miał stosunkowo niewielu kolegów, z którymi rozmawiał poza lekcjami w szkole, ponieważ nie chętnie nawiązywał nowe znajomości, bo bał się, że ktoś może zacząć się z Niego naśmiewać i bał się wpaść w nieodpowiednie towarzystwo, które by go namawiało do picia alkoholu i palenia papierosów.
***
Pewnego dnia wracając ze szkoły w słoneczny dzień, na jednej z tablicy ogłoszeń zauważył ogłoszenie o naborze do drużyny Newell's Old Boys i zerwał je by zapytać babcię czy się zgodzi. Po 15 minutach Mathiu był już w domu, zobaczył babcie w salonie i od razu do Niej podbiegł, wręczając zerwane ogłoszenie.
- Babciu, babciu ! Zobacz prowadzą nabór do miejscowej drużyny Newell's Old Boys.
- To świetnie ! wreszcie będziesz mógł spełnić swoje marzenie o grze w klubie sportowym.
- Babciu jutro z rana będziemy musieli pojechać
do miasta, by kupić strój i korki do gry.
- Wnusiu
obawiam się, że nie będzie Mnie stać na kupno tego wszystkiego, to strasznie
drogie rzeczy a jak wiesz ledwo wiążemy koniec z końcem.
W tym momencie mina babci posmutniała, ponieważ bała się, że złamała serce wnuczkowi tą informacją, ale na szczęście ku jej zdziwieniu Mathiu szybko odpowiedział :
- Spokojnie babciu, mam oszczędności, które dawałaś mi na słodycze. Ja zawsze odkładam je do świnki skarbonki, bo wiedziałem, że kiedyś na pewno mi się przydadzą.
- To godne podziwu, że mimo tak młodego wieku uczysz się oszczędzać wnuczku. Tak więc jutro pojedziemy do miasta i kupimy co potrzeba. Kiedy jest ten Nabór ?
- Za 3 dni w poniedziałek. Dobrze to ja idę zrobić zadanie, które nam zadali by w weekend mieć już z głowy i później pójdę przed dom pograć w piłkę.
- Dobrze, jeśli będziesz potrzebował pomocy wiesz gdzie Mnie szukać :)
- Tak wiem babciu.
W tym momencie mina babci posmutniała, ponieważ bała się, że złamała serce wnuczkowi tą informacją, ale na szczęście ku jej zdziwieniu Mathiu szybko odpowiedział :
- Spokojnie babciu, mam oszczędności, które dawałaś mi na słodycze. Ja zawsze odkładam je do świnki skarbonki, bo wiedziałem, że kiedyś na pewno mi się przydadzą.
- To godne podziwu, że mimo tak młodego wieku uczysz się oszczędzać wnuczku. Tak więc jutro pojedziemy do miasta i kupimy co potrzeba. Kiedy jest ten Nabór ?
- Za 3 dni w poniedziałek. Dobrze to ja idę zrobić zadanie, które nam zadali by w weekend mieć już z głowy i później pójdę przed dom pograć w piłkę.
- Dobrze, jeśli będziesz potrzebował pomocy wiesz gdzie Mnie szukać :)
- Tak wiem babciu.
Po niespełna dwóch godzinach Mathiu miał już odrobione lekcje i powtórzył również Matematykę, był zdolnym chłopcem szybko łapiącym materiał z danej lekcji. Dobre stopnie i zachowanie zawsze było zauważane i wielokrotnie nauczyciel Polskiego upominał kolegów Mathiu, by brali z Niego przykład i nie przeszkadzali w prowadzeniu zajęć. Dochodziła 17 więc przebrał się i poszedł przed dom pograć w piłkę. Równo o 18:00 babcia Go zawołała, by przyszedł na kolacje i coś zjadł treściwego. Podczas kolacji rozmawiali o minionym tygodniu w szkole, aż nagle Mathiu wypalił :
- Babciu..
Myślisz, że kiedyś zostanę wielkim piłkarzem?
- Oczywiście, że tak. Masz niezwykły talent do gry w piłkę no i jesteś inny od wszystkich chłopaków, nie trzymasz się łobuzów, którzy by namawiali Cię do spożywania alkoholu lub palenia papierosów. Wszystko zależy od Ciebie jak potoczy się twoja kariera.
Po kolacji Mathiu dał odpocząć babci i posprzątał oraz pozmywał po wspólnej kolacji, następnie poszedł wziąć kąpiel, położył się do lóżka i rozmyślał nad tym jak mu pójdzie podczas naboru oraz o tym co babcia mu powiedziała, że nawet się nie zorientował kiedy zasnął.
***
- Oczywiście, że tak. Masz niezwykły talent do gry w piłkę no i jesteś inny od wszystkich chłopaków, nie trzymasz się łobuzów, którzy by namawiali Cię do spożywania alkoholu lub palenia papierosów. Wszystko zależy od Ciebie jak potoczy się twoja kariera.
Po kolacji Mathiu dał odpocząć babci i posprzątał oraz pozmywał po wspólnej kolacji, następnie poszedł wziąć kąpiel, położył się do lóżka i rozmyślał nad tym jak mu pójdzie podczas naboru oraz o tym co babcia mu powiedziała, że nawet się nie zorientował kiedy zasnął.
***
Nazajutrz babcia obudziła go stosunkowo
wcześnie, bo już o 7, aby zjeść śniadanie po czym udali się komunikacją miejską do miasteczka obok. Gdy doszli do
sklepu sportowego, pierwsze co rzuciło mu się w oczy to koszulka swojego idola
z Barcelony, Leo Messiego. Po jakiś 15 minutach wybrał korki i ochraniacze i za
całość, łącznie z strojem zapłacił 100 $. Weekend minął stosunkowo szybko i znów rano było trzeba wstawać do szkoły, ale
ten dzień był wyjątkowy, ponieważ miał odbyć się po południu nabór do drużyny.
Lekcje tego dnia dłużyły się jak nigdy dotąd, a Mathiu co chwilę spoglądał na
zegarek wyczekując końca lekcji, w między czasie usłyszał jak Sam, Thomas,
Lukas i Andy rozmawiali o naborze do miejscowej drużyny, więc postanowił do
nich podejść.
- Cześć chłopaki ! Słyszałem, że rozmawiacie o naborze do drużyny, ja również idę się zapisać.
- Haha ! Ty cieniasie ? Czy ty w ogóle potrafisz coś robić poza tym, ze non stop się uczysz ?
- Thomas, będziemy mieli dobrą okazję by pośmiać się z tej łamagi !
- Cześć chłopaki ! Słyszałem, że rozmawiacie o naborze do drużyny, ja również idę się zapisać.
- Haha ! Ty cieniasie ? Czy ty w ogóle potrafisz coś robić poza tym, ze non stop się uczysz ?
- Thomas, będziemy mieli dobrą okazję by pośmiać się z tej łamagi !
W tym
momencie Mathiu wrócił do ławki i zaczął,
żałować podjętej przez Siebie próby rozmowy, że w ogóle do Nich podszedł. Nagle usłyszał długo wyczekiwany
dzwonek i szybko wybiegł z klasy, by uniknąć zaczepki z strony Thomasa i jego
bandy.
***
***
Dochodziła
godzina 15:00, a więc wstał z łóżka, spakował strój, korki i udał się pieszo na
pierwszy trening, który miał rozpocząć się o 16:45.
_______________________________Czytasz = komentujesz ;)Mam nadzieję, że się wam podoba :P
Proszę o komentarze, są one motywacją ! :D
Jeśli nie masz konta, to możesz skomentować jako anonim ^^ choćby ":)"
To serio motywuje ! ^^
Do następnego, jeśli będzie duża liczba wyświetleń ! ;)
No Johny, Johny fajne to mosz ! :D
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny :))
Świetny rozdział! Mam nadzieję, że będzie następny ;/ ♥
OdpowiedzUsuńZapraszam; http://lionel-messi-ff.blogspot.com :)